lektory on-line

Faraon - Strona 164

pić i bawić się sami, bardzo prędko odpasali miecze i przebrali się w najwykwintniejsze
szaty. Zmiana kostiumu była dla nich tym niezbędniejszą, że książę po kilku z nich
prowadził do mieszkania Sary, aby pokazać im syna, swego syna.
- Patrz, Tutmozisie - mówił raz do ulubieńca - jakie to piękne dziecko: istny płatek
róży. No i z tego ma kiedyś wyrosnąć człowiek, z tego drobiazgu!.. I to różowe pisklę
będzie kiedyś chodziło, rozmawiało, nawet uczyło się mądrości w kapłańskich szkołach...
Czy ty widzisz jego ręczyny, Tutmozisie?... - wołał zachwycony Ramzes. - Zapamiętaj sobie
te drobne ręce, ażebyś opowiedział o nich kiedyś, gdy mu daruję pułk i każę nosić za sobą
mój topór... I to jest mój syn, mój syn, rodzony!...
Nic dziwnego, że gdy tak mówił pan, jego dworzanie martwili się, że nie mogą zostać
niańkami, a nawet mamkami dziecka, które lubo nie miało żadnych praw dynastycznych, było
jednak pierwszym synem przyszłego faraona.
Lecz ta sielanka skończyła się bardzo prędko, gdyż -nie dogadzała interesom Fenicjan.
Pewnego dnia dostojny Hiram przybył do pałacu z wielką świtą kupców, niewolników tudzież
ubogich Egipcjan, którym dawał jałmużnę, i stanąwszy przed następcą rzekł:
- Miłościwy panie nasz! Ażeby dać dowód, że serce twoje i dla nas Azjatów jest pełne
łaski, darowałeś nam pięć talentów celem urządzenia igrzysk na cześć boskiej Astoreth.
Wola twoja jest spełniona, igrzyska przygotowaliśmy, a teraz przychodzimy błagać cię,
ażebyś raczył zaszczycić je swoją obecnością.
To mówiąc siwowłosy książę tyryjski uklęknął przed Ramzesem i na złotej tacy podał mu
złoty klucz do loży cyrku.
Ramzes chętnie zgodził się na zaprosiny, a święci kapłani Mefres i Mentezufis nic nie
mieli przeciw temu, aby książę przyjął udział w uroczystości na cześć bogini Astoreth.
- Przede wszystkim Astoreth - mówił dostojny Mefres do Mentezufisa -jest tym samym, co
nasza Izyda tudzież Istar Chaldejska. Po wtóre, jeżeli pozwoliliśmy Azjatom wybudować
świątynię na naszej ziemi, wypada od czasu do czasu być uprzejmymi dla ich bogów.
- Mamy nawet obowiązek zrobić małą grzeczność Fenicjanom po zawarciu takiego traktatu z
Asyrią!.. - wtrącił śmiejąc się dostojny Mentezufis.
Cyrk, do którego namiestnik wraz z nomarchą i najprzedniejszymi oficerami udał się o
godzinie czwartej po południu, był zbudowany w ogrodzie świątyni Astoreth. Składał się on
z okrągłego placu, który otaczał parkan wysoki na dwu ludzi, zaś dokoła parkanu było
mnóstwo lóż i ławek wznoszących się amfiteatralnie. Dachu budynek nie posiadał, natomiast
nad. lożami rozciągały się różnokolorowe płachty w formie motylich skrzydeł, które
skrapiano pachnącą wodą i poruszano dla chłodzenia powietrza.
Gdy namiestnik ukazał się w swej loży, zgromadzeni w cyrku Azjaci i Egipcjanie wydali
wielki krzyk. Po czym zaczęło się przedstawienie procesją muzyków, śpiewaków i tancerek.
Książę rozejrzał się. Miał po prawej ręce lożę Hirama i najznakomitszych Fenicjan, na
lewo lożę fenickich kapłanów i kapłanek, między którymi Kama, zajmująca jedno z
pierwszych miejsc, zwracała na siebie uwagę bogatym strojem i pięknością. Miała
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional