lektory on-line

Faraon - Strona 143

- Mógł przecie być ktoś piąty, który ich podsłuchiwał - wtrącił Hiram.
- I tobie sprzedał tajemnicę?...
Hiram uśmiechnął się.
- Dziwno mi - rzekł - że książę jeszcze nie poznałeś potęgi złota.
- Ależ zastanów się, wasza dostojność, że nasi kapłani mają więcej złota aniżeli ty, choć
jesteś bogacz nad bogacze!...
- Ja jednak nie gniewam się, gdy mi przybędzie choćby drachma. Dlaczego inni mieliby
odrzucać talenty?...
- Bo oni są sługami bogów - mówił rozgorączkowany książę - bo oni lękaliby się ich kary...
Fenicjanin uśmiechnął się.
- Widziałem - odparł - wiele świątyń różnych narodów, a w świątyniach duże i małe posągi:
drewniane, kamienne, nawet złote. Ale bogów nie spotykałem nigdy...
- Bluźnierco!... - zawołał Ramzes. - Jam widział bóstwo, czułem na sobie jego rękę i
słyszałem głos...
- Gdzie to było?
- W świątyni Hator: w jej przysionku i w mojej celi.
- W dzień?... - pytał Hiram.
- W nocy... - odparł książę i zastanowił się.
- W nocy - książę słyszał mowę bogów i - czuł - ich rękę - powtarzał Fenicjanin wybijając
pojedyncze wyrazy. - W nocy wiele rzeczy można widzieć. Jak to było?...
- Byłem chwytany za głowę, ramiona i nogi, a przysięgam...
- Psyt!.. - przerwał Hiram z uśmiechem. - Nie należy przysięgać nadaremnie.
Uporczywie wpatrywał się w Ramzesa swymi bystrymi i mądrymi oczyma, a widząc, że w
młodzieńcu budzą się wątpliwości, rzekł:
- Ja ci coś powiem, panie. Jesteś niedoświadczony, otoczony siecią intryg, ja zaś byłem
przyjacielem twego dziada i ojca. Otóż oddam ci jedną usługę. Przyjdź kiedy w nocy do
świątyni Astoreth, ale... zobowiązawszy się do zachowania tajemnicy... Przyjdź sam, a
przekonasz się, jacy to bogowie odzywają się i dotykają nas w świątyniach.
- Przyjdę - rzekł Ramzes po namyśle.
- Uprzedź mnie, książę, którego dnia z rana, a ja powiem ci hasło wieczorne świątyni i
będziesz tam dopuszczony. Tylko nie zdradź mnie ani siebie - mówił z dobrodusznym
uśmiechem Fenicjanin. - Bogowie niekiedy przebaczają zdradę swoich tajemnic, ludzie
nigdy...
Ukłonił się, a potem wzniósłszy oczy i ręce do góry zaczął szeptać błogosławieństwo.
- Obłudniku!... - zawołał książę. - Modlisz się do bogów, w których nie wierzysz?...
Hiram dokończył błogosławieństwa i rzekł:
- Tak jest: nie wierzę w bogów egipskich, asyryjskich, nawet fenickich, lecz wierzę w
Jedynego, który nie mieszka w świątyniach i nie jest znane jego imię.
- Nasi kapłani wierzą także w Jedynego - wtrącił Ramzes.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional