lektory on-line

Faraon - Strona 139

"Czy i Fenicjanie modlą się?" - pomyślał książę.
- Nie mogąc oddać ci żadnej usługi, panie mój -ciągnął Dagon - dam ci przynajmniej dobrą
radę... Jest tu w Pi-Bast sławny książę tyryjski, Hiram. Człowiek stary, mądry i
strasznie bogaty... Wezwij go, erpatre, i zażądaj sto talentów, a może on potrafi
dogodzić waszej dostojności...
Ponieważ Ramzes żadnych objaśnień nie mógł wydobyć z bankiera, uwolnił go więc i obiecał,
że wyszle poselstwo do Hirama.
RozDZIAŁ TRZYDZIESTY
Na drugi dzień rano Tutmozis z wielką świtą oficerów i dworzan złożył wizytę tyryjskiemu
księciu i zaprosił go do namiestnika.
W południe przed pałacem zjawił się Hiram w prostej lektyce niesionej przez óśmiu ubogich
Egipcjan, którym udzielał jałmużny. Otaczali go znakomitsi kupcy feniccy i ten sam tłum
ludu, który co dzień wystawał przed jego domem.
Ramzes z niejakim zdziwieniem przywitał starca, któremu z oczu patrzyła mądrość, a z
całej postaci powaga. Hiram miał na sobie biały płaszcz, na głowie złotą obrączkę.
Ukłonił się namiestnikowi z godnością i wzniósłszy ręce nad jego głową odmówił krótkie
błogosławieństwo. Obecni byli głęboko wzruszeni.
Gdy namiestnik wskazał mu fotel i kazał odejść dworzanom, Hiram odezwał się:
- Wczoraj sługa waszej dostojności, Dagon, powiedział mi, że książę potrzebujesz stu
talentów. Zaraz wysłałem moich kurierów do Sabne-Chetam, Sethroe, Pi-Uto i innych miast,
gdzie stoją fenickie okręty, ażeby wyładowały wszystek towar. I myślę, że za parę dni
wasza dostojność otrzyma tę drobną sumkę.
- Drobna! - przerwał książę ze śmiechem. -Szczęśliwy jesteś, wasza dostojność, jeżeli sto
talentów nazywasz drobną sumką.
Hiram pokiwał głową.
- Dziad waszej dostojności - rzekł po namyśle -wiecznie żyjący Ramesses-sa-Ptah
zaszczycał mnie swoją przyjaźnią; znam też jego świątobliwość waszego ojca (oby żył
wiecznie!) i nawet sprobuję złożyć mu hołd, jeżeli będę dopuszczony...
- Skądże ta wątpliwość?... - przerwał książę.
- Są tacy - odparł gość - którzy jednych dopuszczają, innych nie dopuszczają do oblicza
faraonowego, ale mniejsza o nich... Wasza dostojność nie jesteś temu winien, więc ośmielę
się zadać wam jedno pytanie... Jak stary przyjaciel waszego dziada i ojca.
- Słucham.
- Co to znaczy - mówił powoli Hiram - co to znaczy, że następca i namiestnik faraona musi
pożyczać sto talentów, gdy jego państwu należy się przeszło sto tysięcy talentów?...
- Skąd?... - zawołał Ramzes.
- Jak to skąd?... Z danin od ludów azjatyckich...
Fenicja winna wam pięć tysięcy, no i ja ręczę, że odda, jeżeli nie trafią się jakieś
wypadki... Ale oprócz niej Izrael winien trzy tysiące, Filistyni i Moabici po dwa
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional