lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 137

- To gubernator z Zabłudowa, z Podlasia; niewielka figura i tak wygląda, jakby diabła za
pazuchą hodował; ale księcia pana poufny i podobno wszystkie jego arkana znający. Wedle
mojej głowy, to okrutna i mściwa wojna ze Szwedem z ,tych narad wyniknie, do której wojny
wszyscy wzdychamy. Tymczasem listy tu latają: od księcia kurlandzkiego, od Chowańskiego i
od elektora. Są tacy, którzy powiadają, że książę z Moskwą paktuje, by ją do ligi przeciw
Szwedowi wciągnąć; inni, że przeciwnie; ale zdaje się, że z nikim ligi nie będzie, jeno
wojna, jak rzekłem, z tymi i z owymi.
Wojsk coraz więcej przychodzi, rozpisują listy do szlachty co najwierniejszej dla
radziwiłłowskiego domu, aby się zjeżdżała. Wszędy pełno zbrojnego luda... Ej, mości
panowie! na kim się skrupi, na tym się zmiele, ale ręce będziem mieć po łokcie czerwone,
bo jak Radziwiłł raz ruszy w pole, to nie będzie żartował.
- Oj, to! oj, to! -rzekł Zagłoba zacierając dłonie. - Przyschło już niemało krwi
szwedzkiej na moich rękach i jeszcze niemało przyschnie... Niewielu już tych starych
żołnierzy żyje, którzy mnie pod Puckiem i pod Trzcianą pamiętają; ale ci, którzy dotąd
żyją, nigdy nie zapomną.
- A książę Bogusław tu jest? - pytał Wołodyjowski.
- A jakże. Prócz tego dziś spodziewamy się jakichś wielkich gości, bo pokoje górne
wyprzątają, a wieczorem ma być bankiet w zamku. Wątpię, Michale, czy się dziś do księcia
dostaniesz.
- Samże on mnie na dziś wezwał.
- To nic, ale okrutnie zajęty... Przy tym... nie wiem, czy mogę waszmościom o tym
mówić... wszelako za godzinę i tak wszyscy o tym wiedzieć będą... więc powiem... Tu się
nadzwyczajne jakieś rzeczy dzieją...
- Co takiego? co takiego? - pytał Zagłoba.
- Owóż trzeba waćpanom wiedzieć, że przed dwoma dniami przyjechał tu pan Judycki, kawaler
maltański, o którym musieliście słyszeć.
- A jakże - rzekł Jan - wielki to rycerz!
- Zaraz zaś po nim nadjechał i pan hetman polny Gosiewski. Dziwiliśmy się wielce, bo
wiadoma rzecz, w jakiej emulacji i nieprzyjaźni pan hetman polny żyje z naszym księciem.
Niektórzy tedy cieszyli się, że zgoda nastąpiła między panami, i mówili, że to ją właśnie
inkursja szwedzka sprowadziła. Sam tak myślałem; tymczasem wczoraj zamknęli się we trzech
na naradę, pozamykali wszystkie drzwi, nikt nic nie mógł słyszeć, o czym radzili; jeno
pan Krepsztuł, któren wartę za drzwiami trzymał, mówił nam, że okrutnie głośno
rozprawiali, a zwłaszcza hetman polny. Później sam książę odprowadził ich do komnat
sypialnych, a w nocy, imainujcie sobie (tu pan Charłamp zniżył głos), wartę każdemu przy
drzwiach postawili.
Pan Wołodyjowski aż się zerwał z miejsca.
- Na Boga! nie może być!
- A przecież tak jest... Przy jednych i przy drugich drzwiach Szkoci z rusznicami stoją i
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional