lektory on-line

Faraon - Strona 137

- Czy wiesz, że od miesiąca jadam z twej kuchni, pijam wino z twoich dzbanów i ubieram
się z twojej szatni...
- Masz prawo czynić tak.
- Alem nigdy tego nie robił: żyłem, ubierałem się i bawiłem na własny koszt, aby nie
obciążać twego skarbu. Prawda, że nieraz płaciłeś moje długi. Była to jednak tyko część
moich wydatków.
- Mniejsza o długi.
- W podobnym położeniu - ciągnął Tutmozis - znajduje się kilkunastu szlachetnej młodzieży
twego dworu. Utrzymywali się sami, aby podtrzymać blask władcy; lecz dziś, podobnie jak
ja, żyją na twój koszt, bo już nie mają
czego wydawać.
- Kiedyś wynagrodzę ich.
- Otóż - mówił Tutmozis - bierzemy z twego skarbu, bo nas gniecie niedostatek, i - to
samo robią nomarchowie. Gdyby mieli, wyprawialiby dla ciebie uczty i przyjęcia na swój
koszt; ale że nie mają, więc przyjmują wynagrodzenie. Czy i teraz nazwiesz ich
filutami?...
Książę chodził zamyślony.
- Za prędko potępiłem ich - odparł. - Gniew jak dym zasłonił mi oczy. Wstydzę się tego,
com powiedział, niemniej jednak chcę, ażeby ani ludzie dworscy, ani żołnierze i robotnicy
nie doznawali krzywdy...
A ponieważ moje zasoby są wyczerpane, trzeba więc pożyczyć... Chyba sto talentów
wystarczy, jak myślisz?
- Ja myślę, że nam nikt nie pożyczy stu talentów -szepnął Tutmozis. Namiestnik wyniośle
spojrzał na niego.
- Także się to odpowiada synowi faraona? - spytał.
- Wypędź mnie od siebie - rzekł smutnym głosem Tutmozis - ale mówiłem prawdę. Dziś nikt
nam nie pożyczy, bo i już nie ma kto...
- Od czegóż jest Dagon?... - zdziwił się książę. -Nie ma go przy moim dworze czy umarł?
- Dagon mieszka w Pi-Bast, ale całe dnie wraz z innymi kupcami fenickimi przepędza w
świątyni Astarty na pokucie i modłach...
- Skądże taka pobożność? Czy dlatego, że ja byłem w świątyni, to i mój bankier uważa za
potrzebne naradzać się z bogami?
Tutmozis kręcił się na taburecie.
- Fenicjanie - rzekł - są zatrwożeni, nawet zgnębieni wieściami...
- O czym?
- Ktoś rozpuścił plotkę, że gdy wasza dostojność wstąpisz na tron, Fenicjanie zostaną
wygnani, a ich majątki zabrane na rzecz skarbu...
- No, to mają jeszcze dosyć czasu -- uśmiechnął się książę.
Tutmozis wciąż wahał się.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional