lektory on-line

Potop - Henryk Sienkiewicz - Strona 134

- A ot, tam ! Wieże widać.
- Zacne jakieś miasto - rzekł Stanisław Skrzetuski.
- Bardzo zacne -odpowiedział Wołodyjowski - i po dniu jeszcze lepiej się waszmościowie o
tym przekonacie.
- Wszakże to dziedzictwo księcia wojewody?
- Tak jest. Przedtem było Kiszków, od których je ojciec teraźniejszego księcia otrzymał w
posagu za Anną Kiszczanką, córką wojewodzica witebskiego. W całej Źmudzi nie masz tak
porządnego miasta, bo Radziwiłłowie Źydów nie puszczają, chyba za osobnym pozwoleniem.
Miody tu sławne.
Zagłoba przetarł oczy.
- A to jacyś grzeczni ludzie tu mieszkają. Co to za okrutną budowlę widać tam na
podniesieniu?
- To zamek świeżo zbudowany, już za panowania Janusza.
- Obronny?
- Nie, ale rezydencja wspaniała. Nie czyniono go warownym, bo nieprzyjaciel nigdy nie
zachodził w te strony od czasów krzyżackich. Ten spiczasty szczyt, który tam w środku
miasta widzicie, to od kościoła farnego. Krzyżacy go wznieśli jeszcze za czasów
pogańskich, później był kalwinom oddany, ale go ksiądz Kobyliński znowu dla katolików
wyprocesował od księcia
Krzysztofa.
- To i chwała Bogu!
Tak rozmawiając dojechali bliżej do pierwszych domków przedmieścia.
Tymczasem stawało się coraz jaśniej na świecie i słońce poczynało wschodzić. Rycerze
przyglądali się z ciekawością nie znanemu miastu, a pan Wołodyjowski dalej opowiadał:
- To jest ulica Źydowska, w której mieszkają ci z Źydów, którzy mają pozwolenie. Jadąc
tędy, dostaniem się aż na rynek. Oho! już ludzie budzą się i poczynają z domów wychodzić.
Patrzcie! siła koni przed kuźniami i czeladź nie w barwach radziwiłłowskich. Musi być
jaki zjazd w Kiejdanach. Pełno tu zawsze szlachty i panów, a czasem aż z obcych krajów
przyjeżdżają, bo to jest stolica heretyków ze wszystkiej Źmudzi, którzy tu pod osłoną
Radziwiłłów bezpiecznie swoje gusła i praktyki zabobonne odprawiają. Ot, i rynek!
Uważcie, waszmościowie, jaki zegar na ratuszu! Lepszego ponoś i w Gdańsku nie masz. A to,
co bierzecie za kościół o czterech wieżach, to jest zbór helwecki, w którym co niedziela
Bogu bluźnią - a tamto kościół luterski. Myślicie zaś, że tu mieszczanie Polacy albo
Litwini -wcale nie! Sami Niemcy i Szkoci., a Szkotów najwięcej! Piechota z nich bardzo
przednia, szczególnie berdyszami sieką okrutnie. Ma też książę jegomość regiment jeden
szkocki z samych ochotników kiejdańskich. Hej! co wozów z łubami na rynku! Pewnie zjazd
jaki. Gospody żadnej nie masz w tym mieście, jeno znajomi do znajomych zajeżdżają, a
szlachta do zamku, w którym są oficyny długie na kilkadziesiąt łokci, tylko dla gości
przeznaczone. Tam podejmują uczciwie każdego, choćby i przez rok, na koszt księcia pana,
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional