lektory on-line

Faraon - Strona 128

sprzęty? Nie ma żadnych, prócz dzbanka na wodę, bo też i nic więcej nie zmieściłoby się w
norze, którą zamieszkuje...
Przebaczcie mi to, na co teraz zwrócę waszą uwagę. Tam kilkoro dzieci leżą na ziemi:
oznacza to, że pomarły... Dziwna rzecz, jak często teraz umierają chłopskie dzieci - z
głodu i pracy! I te są jeszcze najszczęśliwsze: inne bowiem, które zostały przy życiu,
idą pod kij dozorcy albo sprzedają się Fenicjanom niby jagnięta...
Wzruszenie zatamowało mu głos. Lecz chwilę odpoczął i ciągnął dalej, wśród gniewnego
milczenia kapłanów.
- A teraz spojrzyjcie na urzędników: jacy oni czerstwi, uróżowani, jak pięknie ubrani!...
Źony ich noszą złote bransolety i zausznice, i tak cienkie szaty, że książęta mogliby im
pozazdrościć. Wśród chłopów nie widać wołu ani osła; za to urzędnicy podróżują na koniach
albo w lektykach... Piją zaś tylko wino, i to - dobre wino!...
Klasnął w ręce i znowu zrobił się ruch. Chłopi zaczęli podawać urzędnikom: wory zboża,
kosze owoców, wino, zwierzęta... Przedmioty te urzędnicy, jak pierwej, ustawiali obok
tronu, ale - w ilości znacznie mniejszej. Na kondygnacji królewskiej już nie było pagórka
produktów. Za to kondygnacja urzędników była zasypana.
- Oto jest Egipt dzisiejszy - mówił Pentuer. -Nędzni chłopi, bogaci pisarze, skarb nie
tak pełny jak dawniej. A teraz...
Dał znak i stała się rzecz nieoczekiwana. Jakieś ręce poczęły zabierać: zboże, owoce,
tkaniny z platformy faraona i urzędników. A gdy ilość towarów bardzo
zmniejszyła się, te same ręce zaczęły chwytać i uprowadzać chłopów, ich żony i dzieci...
Widzowie ze zdumieniem patrzyli na szczególne zabiegi tajemniczych osób. Nagle ktoś
zawołał:
- To Fenicjanie!... Oni nas tak obdzierają!...
- Tak jest, święci ojcowie - rzekł Pentuer. - To są ręce ukrytych między nami Fenicjan.
Obdzierają oni króla i pisarzy, a chłopów zabierają w niewolę, gdyż im już nic wydrzeć
nie można...
- Tak!... To szakale!... Przekleństwo im!... Wygnać nędzników!... - wołali kapłani. - Oni
to najwięcej szkód wyrządzają państwu...
Nie wszyscy jednak wołali w ten sposób.
Gdy ucichło, Pentuer kazał zanieść pochodnie w inną stronę dziedzińca i tam zaprowadził
swoich słuchaczy. Nie było tu żywych obrazów, ale jakby wystawa przemysłowa.
- Raczcie spojrzeć, dostojni -mówił. - Za dziewiętnastej dynastii te rzeczy przysyłali
nam cudzoziemcy: z kraju Punt mieliśmy wonności, z Syrii złoto. żelazną broń i wozy
wojenne. Oto wszystko.
Lecz wówczas Egipt wyrabiał... Spojrzyjcie na te olbrzymie dzbany: ile tu kształtów, a
jakie rozmaite kolory!...
Albo sprzęty: to krzesełko wyłożone jest dziesięcioma tysiącami kawałków złota, perłowej
masy i kolorowych drzew... Zobaczcie ówczesne szaty: jaki haft, jaka delikatność tkanin,
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional