lektory on-line

Faraon - Strona 127

Obraz dzielił się na trzy kondygnacje: dolną, gdzie stali rolnicy, wyższą - urzędnicy i
najwyższą, gdzie znajdował się złoty tron faraona oparty na dwu lwach, których głowy były
poręczami.
- Tak było - mówił Pentuer - za dynastii dziewiętnastej. Spojrzyjcie na rolników. Przy
ich pługach widzicie woły lub osły, ich motyki i łopaty są brązowe, a więc mocne.
Patrzcie, jacy to tędzy ludzie! Dziś podobnych można spotkać tylko w gwardii jego
świątobliwości. Potężne ręce i nogi, piersi wypukłe, twarze uśmiechnięte. Wszyscy są
namaszczeni oliwą, wykąpani. Ich żony zajmują się przygotowywaniem pokarmu i odzieży lub
myciem sprzętów dla rodziny; dzieci - bawią się lub chodzą do szkoły.
Ówczesny chłop, jak widzicie, jadał chleb pszenny, bób, mięso, ryby i owoce, a pijał piwo
i wino. Spojrzyjcie, jak piękne były dzbany i misy. Przypatrzcie się czepkom, fartuszkom
i pelerynom mężczyzn: wszystko ozdobione różnokolorowym haftem. Jeszcze piękniej
haftowano koszule kobiet... A czy uważacie, jak one starannie czesały się, jakie nosiły
szpilki, zausznice, pierścienie i bransolety? Ozdoby te są robione z brązu i kolorowej
emalii; trafia się jednak między nimi i złoto, choćby w postaci drucika.
Podnieście teraz oczy wyżej, na urzędników. Chodzą oni w pelerynach, ale każdy chłop w
dniu świątecznym przywdziewał taką samą. Źywią się zupełnie tak samo jak chłopi, to jest
dostatnio, ale skromnie. Sprzęty mają trochę ozdobniejsze od chłopskich i częściej
trafiają się w ich skrzyniach złote pierścienie. Podróże odbywają na osłach lub wozach
ciągnionych przez woły.
Pentuer klasnął i w żywym obrazie zapanował ruch. Chłopi zaczęli podawać urzędnikom kosze
winogron, wory jęczmienia, grochu i pszenicy, dzbany wina, piwa, mleka i miodu, mnóstwo
zwierzyny i liczne sztuki białych lub kolorowych tkanin. Urzędnicy odebrali te produkta,
część ich zostawiali sobie, ale przedmioty najpiękniejsze i najkosztowniejsze odsunęli
wyżej, dla tronu. Platforma, gdzie znajdował się symbol władzy faraona, była zasypana
produktami tworzącymi jakby pagórek.
- Widzicie, dostojni - rzekł Pentuer - że w owych czasach, kiedy chłopi byli syci i
zamożni, skarb jego świątobliwości ledwo mógł pomieścić dary poddanych. A teraz
zobaczcie: co jest dzisiaj...
Nowe hasło, spadła druga część zasłony i ukazał się drugi obraz, w ogólnych zarysach
podobny do poprzedniego.
- Oto są teraźniejsi chłopi - mówił Pentuer, a w głosie jego czuć było wzburzenie. -
Ciało ich składa się ze skóry i kości, wyglądają jak chorzy, są brudni i już zapomnieli
namaszczać się oliwą. Za to grzbiety ich są poranione kijami.
Nie widać przy nich wołów ani osłów, bo i na co, jeżeli pług ich ciągnie żona i
dzieci?... Ich motyki i łopaty są drewniane, co łatwo psuje się i powiększa pracę.
Odzieży nie mają żadnej, tylko kobiety chodzą w grubych koszulach i nawet we śnie nie
widują tych haftów, jakimi stroili się ich dziadowie i babki.
Spojrzyjcie, co jada chłop? Czasem jęczmień i suszone ryby, zawsze ziarna lotosu, rzadko
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański.

Valid XHTML 1.0 Transitional