lektory on-line

Krzyżacy - Strona 110

- Jużci jest tajemnica - rzekła. - Powiedział mi o tym Jurand, jeno prosił zarazem, abym
go nie wypytywała. Pewnikiem przysięgą jakowąś związan, jak to między ludźmi bywa. Bóg
wszelako da, że z czasem wszystko to wyjdzie na jaw.
- Tako by mi bez Danuśki na świecie było jako psu na powrozie albo jak niedźwiedziowi w
dole - odrzekł Zbyszko. - Ni radości nijakiej, ni uciechy. Nic, jedno frasunek i
wzdychanie.
Poszedłby ja już do Tawani z księciem Witoldem, niechby mnie tam Tatarzy zabili. Ale
wpierw muszę stryjca odwieźć, a potem one pawie czuby Niemcom ze łbów pościągać, jakom
zaprzysiągł. Może mnie przy tym zabiją - co i wolę niż patrzeć, jako Danuśkę inny
zabierze.
Księżna podniosła na niego swoje dobre, niebieskie oczy i spytała z pewnym zdziwieniem:
- A tobyś na to przyzwolił?
- Ja? Póki mi tchu w nozdrzach, nie będzie tego! Chybaby mi ręka uschła i topora
zdzierżyć nie mogła!
- Ano, widzisz.
- Ba! Ale jakoże mi ją przeciw ojcowej woli brać? Na to księżna jakby do siebie:
- Mocny Boże! albo to się i tak nie przytrafia... Potem zaś do Zbyszka:
- Zali wola boska nie mocniejsza od ojcowej? A coże Jurand rzekł? "Jak - powiada - będzie
wola boska, to ją dostanie".
- To samo i mnie rzekł! - zawołał Zbyszko. - "Jak -powiada - będzie wola boska, to ją
dostaniesz".
- A widzisz?
- Toż przy waszej łasce, miłościwa pani -jedyna pociecha.
- Moją łaskę masz, a Danuśka ci dotrzyma. Wczoraj jeszcze mówię jej: Danuśka, a
dotrzymasz-li ty Zbyszkowi? A ona powiada tak: "Będem Zbyszkowa albo niczyja". Zielona to
jeszcze jagoda, ale jak co powie, to i dotrzyma, boć to szlacheckie dziecko, nie żadna
powsinoga. I matka jej była taka sama.
- Dałby Bóg! rzekł Zbyszko.
- Jeno pamiętaj, byś i ty dotrzymał - bo to niejeden chłop bywa płochy: obiecuje wiernie
miłować, a zaraz ci potem dęba do innej, że go i na postronku nie utrzymasz!
Sprawiedliwie mówię!
- A niechże mnie Pan Jezus wpierw skarze! - zawołał z zapałem Zbyszko.
- No, to pamiętaj. A jak stryjca odwieziesz, to na nasz dwór przyjeżdżaj. Zdarzy się tam
sposobność, że ostrogi dostaniesz. a potem zobaczym, jako Bóg da. Danuśka przez ten czas
dojrzeje i wolę Bożą poczuje, bo teraz miłuje cię ona wprawdzie okrutnie - inaczej nie
mogę rzec - ale nie tak jeszcze, jako wyrosłe dziewki miłują. Może też i Jurand się w
duszy do ciebie nakłoni, bo jako miarkuję, to on by rad. Pojedziesz i do Spychowa, i
razem z Jurandem na Niemców, może się przytrafić, że mu się jako przysłużysz i całkiem go
sobie zjednasz.
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional