lektory on-line

Faraon - Strona 104

słupy były okręcone girlandami z róż, dach z fiołków i lotosów.
Na sznurach spowitych zielonością, złota łódź bez szmeru opuściła się do sypialnej
komnaty. Stanęła na podłodze, a spod kwiatów wyszła niepospolitej piękności naga kobieta.
Ciało jej miało ton białego marmuru, od bursztynowej fali włosów płynęła woń upajająca.
Kobieta, wysiadłszy ze swej napowietrznej lektyki, uklękła przed księciem.
- Jesteś córką Sofry?... - spytał jej następca.
- Prawdę mówisz, panie...
- I mimo to przyszłaś do mnie?
- Błagać cię, ażebyś przebaczył memu ojcu... Nieszczęśliwy on!... od południa leje łzy i
tarza się w popiele...
- A gdybym mu nie przebaczył, odeszłabyś?
- Nie... - cicho szepnęła.
Ramzes przyciągnął ją do siebie i namiętnie pocałował. Oczy płonęły mu.
- Dlatego przebaczę mu - rzekł.
- O, jakiś ty dobry!.. - zawołała tuląc się do księcia. A potem dodała z przymileniem:
- Każesz wynagrodzić szkody, które wyrządził mu ten szalony robotnik?
- Każę...
- I mnie weźmiesz do swego domu...
Ramzes popatrzył na nią.
- Wezmę cię, bo jesteś piękna.
- Doprawdy?... - odparła obejmując go za szyję. -Przypatrz mi się lepiej... Między
pięknymi Egiptu zajmuję dopiero czwarte miejsce.
- Cóż to znaczy?
- W Memfis, czy koło Memfis, mieszka twoja najpierwsza... Na szczęście tylko Źydówka!...
W Sochem jest druga...
- Nic o tym nie wiem - wtrącił książę.
- O, ty gołąbku!... Więc zapewne nie wiesz i o trzeciej w Anu...
- Czy i ona należy do mego domu?...
- Niewdzięczniku!... - zawołała uderzając go kwiatem lotosu. - Gotów jesteś za miesiąc o
mnie powiedzieć to samo... Ale ja nie dam zrobić sobie krzywdy...
- Jak i twój ojciec.
- Jeszcześ mu nie zapomniał?... Pamiętaj, że odejdę...
- Zostań już... zostań!...
Na drugi dzień namiestnik raczył przyjąć hołdy i ucztę od nomarchy Sofra. Publicznie
pochwalił jego zarząd prowincją i aby wynagrodzić szkody wyrządzone przez pijanego
robotnika, darował mu połowę naczyń i sprzętów, które otrzymał w mieście Anu.
Drugą połowę tych darów zabrała córka nomarchy, piękna Abeb, jako dama dworu księcia.
Nadto kazała sobie wypłacić z kasy Ramzesa pięć talentów na stroje, konie i niewolnice.
Wieczorem książę ziewając rzekł do Tutmozisa:
Nasi Partnerzy/Sponsorzy: Wartościowe Virtualmedia strony internetowe, Portal farmeceutyczny najlepszy i polecany portal farmaceutyczny,
Opinie o ośrodkach nauki jazy www.naukaprawojazdy.pl, Sprawdzony email marketing, prawnik Toruń, Najlepsze okna drewniane Warszawa w Warszawie, Zdrowa żywność sklep wegański, producent aparatury destylacyjnej aparatura do bimbru.

Valid XHTML 1.0 Transitional